30-letniego Adama D., który zbiegł z policyjnego konwoju, przez wiele godzin poszukiwało ponad 100 policjantów. Mężczyznę udało się schwytać dzięki spostrzegawczości i zimnej krwi przypadkowej kobiety.

Adam D. zbiegł z policyjnego konwoju, którym przewożono go na badania do szpitala psychiatrycznego, w piątek około godz. 12. W poszukiwania zbiega zaangażowano ponad 100 policjantów i śmigłowiec. Powołano specjalne centrum operacyjne. Zorganizowano blokady na drogach, o ucieczce zawiadomiono też posterunki policji po niemieckiej stronie granicy. Wizerunek poszukiwanego przekazano mediom.

Podejrzanego o brutalne morderstwo 78-letniej kobiety mężczyznę schwytano 12 godzin później. Okazuje się, że kluczową rolę w jego zatrzymaniu odegrała przypadkowa kobieta, która rozpoznała zbiega. Co więcej, kobieta przez długi czas utrzymywała łączność z dyżurnym, przekazując precyzyjną relację o pozycji zbiega – informuje lubuska policja.

Policjanci ujawnili już trochę informacji o tym, jak doszło do ucieczki Adama D. Okazało się że mężczyzna jakimś cudem uwolnił się podczas konwoju z kajdanek założonych na ręce i nogi. Gdy tylko otworzyły się drzwi auta, którym go przewożono, ruszył do ucieczki.

30-latek jest podejrzany o to, że w lutym wszedł do mieszkania 78-letniej kobiety. Obezwładnił ją, skrępował ręce i nogi oraz zakleił usta taśmą izolacyjną. Następnie ukradł znaczną ilość pieniędzy i biżuterię. Kobieta zmarła.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz swoje imię tutaj